
| Menu | ||||||||
|---|---|---|---|---|---|---|---|---|
|
| Ankieta |
|---|
| Zdjêcie z galerii |
|---|
|
|
| Odwiedza nas |
|---|
| Odwiedza nas 12 gości |
| Zbrodnia Filozoficzna |
|
|
| Napisał: rosyjski | |
|
„Zbrodnia filozoficzna”*.Aksjologiczny wymiar twórczościFiodora Michajłowicza Dostojewskiego na przykładzie „Zbrodni i kary”
Literackie rozważania nad istotą człowieka i człowieczeństwa mają charakter symptomatyczny, pozwalają bowiem na sukcesywne poszerzanie perspektywy interpretacyjnej w kontekście aksjologicznym (etycznym), ontologicznym czy też epistemologicznym. To swoiste transcendens z poziomu artystyczno – estetycznego do sfery filozofii ma swoje źródło już w utworach romantycznych, ewoluuje następnie w powieściach prozy XIX-wiecznej, aby ostatecznie skonkretyzować formę w obrębie paradygmatu powieści psychologicznej. W przypadku wspomnianej prozy XIX-wiecznej trudno w jej ramach jednoznacznie zakwalifikować twórcze rozważania Fiodora Dostojewskiego. Umiejscowienie dzieł pisarza w określonej poetyce lub odniesienie do określonej nomenklatury byłoby w tym wypadku relatywnie niewystarczające. Dostojewski przełamuje konwencjonalizm poprzez nowatorski sposób konstruowania przestrzeni. Kreuje świat implikujący rozbudowane, acz koherentne struktury. Ta niezwykła umiejętność pozawala dostrzec „realizm w wyższym sensie” – swoisty rodzaj realizmu, który, widziany w szerszym kontekście kultury rosyjskiej, określony zostaje mianem „realizmu mistycznego” uznającego całą faktyczność realności empirycznej, jednak widzącego za nią inną realność; obie sfery bytu są rzeczywiste, ale hierarchicznie nie równowartościowe; byt empiryczny utrzymuje się tylko dzięki ‘komunii’ z realnością mistyczną . Polaryzacja rzeczywistości ma w tym wypadku charakter procesualny. Różne jej sfery stale przenikają się, nadając procesowi charakter dynamiczny. Według koncepcji Doroty Jewdokimow istota dramaturgii jednostki, osadzonej we wspomnianym procesie jednoczesnej interferencji i polaryzacji sfer, tkwi w rozumieniu kultury w kontekście takich pojęć jak „wieczność” i „czas” . Wieczność związana zostaje z Absolutem, natomiast czas z egzystencją doczesną, rutyną, w niej też wartość Absolutu zostaje poddana dewaluacji. Dostojewski weryfikuje te pojęcia, tworząc dwa plany realności: plan realności empirycznej oraz plan realności mistycznej, których status ontologiczny jest równy, choć ich wartość hierarchiczna wydaje się różna . Weryfikacja ta znajduje odzwierciedlenie m.in. w „Zbrodni i karze”, w której dwutorowość płaszczyzn, rzeczywistej ( faktycznej ) i mistycznej, przekłada się per saldo na stan wewnętrznej dychotomii człowieka miotającego się między naturą a konwencją. Dla jednostki wrażliwej znalezienie wspólnego mianownika między biegunami faktów społecznych a mistyką zbiega się ze świadomym aktem odkrywania i wyznaczania granic własnej autonomii intelektualnej. Jednostka funkcjonuje wtedy względnie stabilnie. Konstatuje wielowymiarowość przestrzeni w układzie wertykalnym i horyzontalnym, w linearności i cykliczności. Prowadzi „wewnętrzną terapię implozywną”, oswajając się sukcesywnie z rzeczywistością. Terapia może przyjąć formę o charakterze pozytywnym - w wariancie optymistycznym jednostka godzi się na konwencję i wyraża aprobatę względem tzw. umowy społecznej, lub formę o charakterze negatywnym – w skrajnej postaci jednostka przeobraża się w kontestatora-aktywistę, neguje zasadność adaptacji, dąży do weryfikacji ustalonych zasad, nie uznaje zwierzchnictwa. Oczywiście, istnieje również wariant optymalny – kontestacja o charakterze intelektualnej krucjaty, okraszona elementami filozoficznego bricolage , w którym granice między dobrem a złem są zacierane, a same pojęcia relatywizowane. Głównym sprzymierzeńcem tak walczącej jednostki jest samoświadomość. Ona też konstytuuje Raskolnikowa, głównego bohatera „Zbrodni…”, określa i motywuje wszelkie podejmowane przezeń działania. Bohater Dostojewskiego jest pod wieloma względami postacią wyjątkową. Autor, kreśląc wizję Raskolnikowa rozdartego, pełnego sprzeczności zakwestionował uniwersalną kategorię „bohatera” literackiego. Bachtin sformułował to w sposób następujący: Bohater interesuje Dostojewskiego jako odrębny punkt widzenia, jako spojrzenie na świat i samego siebie, jako stanowisko człowieka, który poznaje i ocenia siebie i otaczającą go rzeczywistość . Bachtin sugeruje jednocześnie, że bohater ( byt literacki ) jest w stanie funkcjonować w prozie Rosjanina jako ogniwo konstytuujące wszelkie relacje, nie będąc przy tym konglomeratem obiektywnych trwałych przymiotów społecznych (…), które w sumie odpowiadają na pytanie: ‘kto to jest?’ . Osią zainteresowań staje się „dusza” – niematerialny pierwiastek duchowy istot ludzkich, natomiast habitus, sytuacja społeczna czy rys charakterologiczny spychane zostają na plan dalszy. Dostojewski-architekt urzeczywistnia postać Raskolnikowa, kreśląc na jego przykładzie swoiste studium owej „ludzkiej psyche”: W ramach pełnego realizmu znaleźć w człowieku człowieka… Nazywają mnie psychologiem; to nieprawda, jestem tylko realistą w sensie wyższym, czyli przedstawiam wszystkie głębiny duszy ludzkiej . Raskolnikow to nie portret ani obiekt. Raskolnikow-bohater to słowo absolutne, pełnowartościowe, byt immanentny, którego nie możemy zobaczyć, ale mamy szansę usłyszeć. Raskolnikow to raskolnik, schizmatyk, rozłamowiec prowadzący permanentną kwerendę otaczających go struktur rzeczywistych. Poprzez prowadzenie rozbudowanego dialogu wewnętrznego stara się skonstatować swoje w nich położenie. Suponuje, że dogłębny ogląd świata przyniesie upragniony spokój i duchowe ukojenie. Zanim jednak do tego dojdzie, Raskolnikow będzie zmagał się ze wszystkimi pro i contra, a niezbędną w tej duchowej podróży będzie samowiedza: Samowiedza jako artystyczna dominanta konstruowania bohatera nie może być oceniana na równi z innymi cechami jego charakteru, bowiem wchłania ona pozostałe cechy jako tworzywo, tym samym pozbawiając je mocy czynnika wyczerpująco definiującego jego postać . W przypadku Raskolnikowa samowiedza okazuje się buntem. Zjawisko kontestacji ma w budowaniu tej wielowymiarowej postaci charakter komplementarny i związane jest poniekąd z buntem bohaterów romantycznych. Raskolnikow wypowiada światu wojnę o wymiarze duchowym i przeciwstawia się stworzonemu przez Boga porządkowi świata . Chrześcijaństwo, według protagonisty „Zbrodni i kary”, jest niekonsekwentne i naznaczone piętnem hipokryzji. W tym wypadku warto byłoby odwołać się do słów Fryderyka Nietzschego, który twierdził, że chrześcijaństwo stanęło po stronie wszystkiego, co słabe, niskie, nieudane, stworzyło ideał ze sprzeciwiania się samozachowawczym instynktom silnego życia; zepsuło rozum nawet duchowo najsilniejszych, ucząc najwyższe wartości duchowe odczuwać jako grzeszne, na manowce wiodące, jako pokuszenie . Otóż to – w Raskolnikowie budzą się instynkty silnego życia. Pragnie stać się inicjatorem zmian, dlatego poddaje rewizji zasady tradycyjnej etyki chrześcijańskiej i pokusi się o stworzenie systemu moralnego, w którym zbrodnia przestaje być złem . Woluntaryzm Raskolnikowa zwycięża. Do jego życia wkracza subiektywnie pojmowana „arytmetyka moralna” – dialektyka samowoli. Podług jej zasad cel uświęca środki , co w konsekwencji prowadzi do złamania zasady „nie zabijaj!” i pozbawienia lichwiarki życia. Koło zamyka się, gdy Raskolnikow, nieoczekiwanie nawet dla siebie, popełnia drugą zbrodnię – zabija niewinną siostrę lichwiarki, Lizawietę. Splot nieprzewidzianej koincydencji, budzi w Raskolnikowie poczucie, że wybierając zło przekroczył niewidzialną granicę wolności jednostki. Zło weszło w byt na przekór bytowi , dlatego Raskolnikow wychodzi z planu jako półzwycięzca, bowiem przeświadczony był, że jego teoria jest bezwzględnie słuszna. Słuszna jak sylogizm. Jak prawo arytmetyczne. A mimo to jednak, właśnie dlatego że przelał krew i że nie potrafił przejść spokojnie ponad swoim rachunkiem, który odtąd nosić będzie nazwę ‘rachunku Raskolnikowa’, czekał go upadek. Umiał – jak sam powiadał – ‘zabić zasadę’, ale nie potrafił jej ‘przekroczyć’ . Kościec filozofii Rodiona kruszy się i gubi poszczególne elementy na rzecz, jak się później okazuje, nowych jakości. Raskolnikow pragnie odkupienia, jednak nie w sensie religijnym. Pragnie wewnętrznego rozgrzeszenia, które dаć mu może paradoksalnie tylko on sam. Tragedia Raskolnikowa tkwi nie w tym, że zdecydował się przekroczyć prawo i je przekroczył, ale w tym, że uświadomił sobie, iż nie jest w stanie tego dokonać, bez następstw dla samego siebie (…)Przestępca, przekraczając prawo, niszczy swoje własne życie - okrutna świadomość zabicia samego siebie ( sugestia Soni ) zmusza Raskolnikowa do szukania błędów w rozumowaniu. Rozum chciał Raskolnikow uwolnić z okowów dobra i zła, zapomniał jednak o pierwiastku metafizycznym – duszy, która po dokonaniu zbrodni była niczym pusty dom.
Liczba komentarzy (0) - Dodaj swój komentarz do tego artykułu... |